Farmy wertykalne

Co to są farmy wertykalne?

Farmy wertykalne – miejskie farmy przyszłości?


Farmy wertykalne (ang. vertical farms) to rodzaj uprawy roślin w zamkniętych pomieszczeniach w pionie – na specjalnie skonstruowanych wysokościowcach lub regałach, na których poszczególne półki stanowią uprawne „pola”.  

Dzięki pionowemu ułożeniu rolnictwo wertykalne pozwala lepiej wykorzystać przestrzeń, a technologia  sprawia, że można założyć takie farmy w zasadzie wszędzie i zyskać dostęp do świeżej żywności nawet w centrach miast.  


Jak działają farmy wertykalne?

Główną zaletą wertykalnej uprawy roślin jest niezależność od warunków klimatycznych, dzięki temu okres wegetacyjny trwać może cały rok, co bezpośrednio przekłada się na wydajność farm wertykalnych. Pozwala to też ochronić zbiory przed negatywnym działaniem zanieczyszczeń powietrza, suszy czy burz. 

Poprzez swoje ułożenie, farmy wertykalne potrafią dać więcej zbiorów zajmują zdecydowanie mniej powierzchni niż regularna uprawa rolna. Szacuje się, że jedna wertykalna farma o powierzchni ok. 1 ha jest w stanie zastąpić od dziesięciu do stu tradycyjnych gospodarstw o takiej samej powierzchni. 

Zamiast w ziemi, korzenie zanurzone są w wodzie, która dostarcza im wszelkich składników i minerałów potrzebnych do rozwoju (np. potas, wapń, fosfor). Wszystkie poziomy połączone są ze sobą specjalnym systemem nawadniania, a dzięki zamkniętemu obiegowi wody zużywa się jej nawet do 90% mniej. Jednocześnie korzenie pozostają częściowo odsłonięte, co ułatwia im pozyskiwanie tlenu, a specjalnie zaprojektowane lampy dokładnie odwzorowują światło słoneczne, które można dostosować do uprawianych przez nas roślin. Tak optymalne warunki uprawy roślin na farmach wertykalnych sprawiają, że rośliny rosną znacznie szybciej i bez sztucznych wspomagaczy. 

Pozwala to więc także oszczędzić wprowadzania do gleby pestycydów i sztucznych nawozów, które powodują jej jałowienie. 

Po co nam farmy wertykalne?

Liczba mieszkańców naszej planety nieustannie rośnie, a wraz ze wzrostem ludności rośnie również zapotrzebowanie na wodę i żywność. Według szacunków ONZ do 2050 r. będzie nas już około 10 miliardów, a już teraz użytkujemy około 80% światowych gruntów rolnych.
Czyż nie brzmi to jak wyzwanie?
Na ratunek przybywają miejskie farmy przyszłości. Dzięki produkcji roślin na farmach wertykalnych zużywamy około 90% mniej wody w porównaniu z rolnictwem tradycyjnym. Eliminujemy ryzyko uprawy wynikające z warunków pogodowych tworząc optymalne warunki rozwoju dla roślin, wspomagając tym samym budowę niezależności produkcyjnej miasta. Niewątpliwie również jedną z największych zalet farm wertykalnych jest ograniczenie śladu węglowego. Wyobraźcie sobie, że zamiast warzyw, które przemierzyły tysiące kilometrów (często nawet z zagranicznych upraw), otrzymujecie świeże, pełne witamin rośliny, które są prawdziwie lokalne – wysiewane i uprawiane w Waszym mieście!

Jak to wygląda u nas? 

W sercu warszawskiego Mordoru przeobraziliśmy jedno z pomieszczeń Intytutu Technologii Materiałów Elektronicznych w uprawny teren. Nasza farma wertykalna to pomieszczenie o powierzchni ok.40m2, w tym 30 m2 powierzchni uprawnej – 3 piętra po 10m2, z  dostosowanym systemem oświetlenia i nawadniania.

Jako pierwsi w Polsce wprowadziliśmy sklepowe farmy wertykalne. Znajdziecie je w Carrefourze Galeria Mokotów i Westfield Arkadia. Nie myślcie sobie, że to tylko „lodówki” do przechowywania naszych mikroliści. O nie! To prawdziwe farmy – wyposażone w system nawadniania i oświetlenia, dzięki któremu rośliny nadal dorastają już będąc w sklepie. Są więc mega świeże – prosto z farmy!   

                                                                                           

Podobnie z naszymi mikrofarmami w Carrefourach: Bio Marszałkowska, Złote Tarasy i Promenada. 

Przyszłość rolnictwa?

Rolnictwo wertykalne to realna alternatywa dla tradycyjnej uprawy, która to uprawa z biegiem czasu staje się co raz to mniej wydajna. Zapotrzebowanie na żywność rośnie, a ilość ryzykownych czynników wpływających na tradycyjne rolnictwo powoduje, że staje się ono zwyczajnie niewystarczalne.
Jeśli dodamy do tego postępujące zmiany klimatu, które bezpośrednio wypływają na okres wegetacyjny, a także ograniczony dostęp do wody, to jawi się nam bardzo pesymistyczny scenariusz. Rewolucja dzieje się na naszych oczach – w Stanach Zjednoczonych funkcjonuje już ponad 2000 takich farm, a w Europie tego typu projekty rozwijają głownie Holendrzy, Niemcy, Brytyjczycy i Francuzi.